Japoński system 5S

Z japońskim systemem „5S” spotkałem się jakieś osiem lat temu i od tamtej pory się nie rozstałem. Spotkanie odbyło się w AvtoVAZ, gdzie Nissan, drogi mojemu sercu, przedstawił je naszym ludziom. Z przyjemnością powiem, że wynalazł go Nissan, ale nie: wymyśliłem Toyotę, a potem zaczęli dostosowywać wszystko dla siebie. Właściwie w systemie nie ma nic rewolucyjnego, Japończycy jak zwykle wzięli to, co było na powierzchni i doprowadzili do perfekcji.

Więc co to jest 5S lub 5C w języku rosyjskim? Oto pięć japońskich słów zaczynających się na literę „s”: seiri, seiton, seiso, seiketsu i shitsuke. Staraliśmy się przetłumaczyć te słowa na język rosyjski, żeby wszystko też zaczynało się na „c”, ale jak dotąd nikomu się to nie udało, więc nawet nie spróbuję. Krótki:

„Seiri” – sortowanie, pozbywanie się niepotrzebnych rzeczy, po prostu porządkowanie;

„Seyton” – ustalenie określonego miejsca na każdą pozostałą rzecz, gdzie łatwo ją ustawić i skąd w każdej chwili łatwo i wygodnie jest ją zdobyć;

„Seiketsu” – generalnie to słowo oznacza „czystość”, ale w szerszym znaczeniu – jest to stałe przestrzeganie trzech poprzednich K;

„Shitsuke” – nabycie nawyku przestrzegania wszystkich powyższych zasad.

Tak w AvtoVAZ został wprowadzony system 5C, który został opracowany z myślą o miejscu pracy w przedsiębiorstwie przemysłowym, jest ważnym elementem tzw. „Szczupłej produkcji”, ale z czasem zacząłem rozumieć, że ma on absolutne zastosowanie w gospodarstwach domowych. W końcu czym jest dom, jeśli nie miejscem pracy gospodyni? Marie Kondo zdała sobie z tego sprawę znacznie wcześniej niż ja, a jeśli znasz jej system sprzątania, wiesz, że naucza o pięciu powyższych punktach.

Japońska wiki wskazuje, że system może usprawnić miejsce pracy i podnieść morale pracowników. Bezpośrednio po wprowadzeniu minimalnych ram systemu następuje wzrost wydajności produkcji i spadek produkcji złomu, a także wzrost bezpieczeństwa. Powodem jest uporządkowanie miejsca pracy, które pozwala na natychmiastowe wykrycie wszelkich odchyleń od normy i szybką ich eliminację. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że to wszystko dotyczy domu.

Uporządkowanie. To najtrudniejsza część na pierwszym etapie. Ostrzegam od razu, że jeśli śmieci nie są irytujące – niech tak będzie, nie ma się czym martwić, system w ogóle nie jest o tobie. Jeśli jest to denerwujące, czas zacząć.

W trakcie porządkowania nie radzę od razu próbować „wyrzucić wszystkie śmieci na środku pokoju i posortować je”, jak zaleca Mari Kondo. Przynajmniej mi się nie udało – impreza byłaby zbyt duża. Działałem etapami. Jedna szafka miesięcznie lub tygodniowo. Zobaczymy jak to będzie. Stopniowo nabiera się smaku, kryteria selekcji „nie trzeba, nie wyrzucać” stają się coraz bardziej rygorystyczne, co opóźniło się w szafie podczas selekcji rok temu, bez wątpienia odlatuje.

Jest też sposób na „wyrzucenie pięciu rzeczy każdego dnia”. To też pomaga. Najtrudniej jest wyrzucić „wspomnienia”, ale tutaj ważne jest, aby zacząć, a metod radzenia sobie z sentymentalizmem jest wiele. Na przykład, żeby zrobić zdjęcie drogiej, ale zupełnie niepotrzebnej alei hotelu, w której pięć lat temu przebywałem podczas romantycznej wycieczki.

Kolejna zasadzka – myśl „co jeśli się przyda”. Z biegiem czasu intuicja zaczyna działać. Na przykład przy kolejnym porządkowaniu szatni kategorycznie odmówiłem wyrzucenia dwóch klamek. Coś kliknęło w moim mózgu. A miesiąc później kliknięcie zadziałało (patrz zdjęcie poniżej). Ale to już akrobacja. Teraz zaczynam zagracać ten czy inny róg, gdy tylko wydaje mi się, że zrobiło się tłoczno. Czasami nie ma już nic do wyrzucenia, w takim przypadku drugi punkt pomaga:

Moja ulubiona część systemu 5C. Oznacza to przypisanie każdej rzeczy jej miejsca tak, aby wygodnie było z niej korzystać. W produkcji robi się to w następujący sposób: po przestudiowaniu operacji narzędzia są ułożone w miejscu pracy w określonej kolejności, a ich kontury są zarysowane, nie żartuję, sam to widziałem. W domu nie trzeba obrysowywać konturów.

Tutaj zarówno seiri, jak i seiton są jasne: były podkręcone i rozłożone, bardzo często spotykałem się z tym, że kładziesz wszystko na półkach, a po tygodniu znowu wypada do góry nogami. Z reguły są ku temu dwa powody: nie był wystarczająco higieniczny i nie został prawidłowo rozłożony. Zasada jest dość prosta: im częściej go używasz, tym bliżej powinien leżeć (stać, powiesić). Zajmujemy całą objętość, w tym ściany, do tego są haki, relingi dachowe, półki.

Ważne jest, aby miejsce było stałe, aby ręka automatycznie sięgała po pożądany przedmiot. Najmniejsze niedogodności należy natychmiast wyeliminować. Jeśli sięgniesz daleko za kadzi, oznacza to, że nie ma jej na miejscu. Jeśli twoje ulubione skarpetki ponownie spadły na niekochane, należy je odwrócić.

Szafki powinny być łatwe do otwarcia, szuflady wyciągnięte. To też jest ważne. To niesamowite, jak czasem łatwo się uszczęśliwić – przez wiele lat cierpiałem z szufladą w kuchennym stole, aż za radą życzliwej kobiety z Pinteresta potarłem rowek zwykłą woskową świecą. Teraz za każdym razem podchodzę do stołu w oczekiwaniu na radość.

Ogólnie dom powinien przynajmniej nie drażnić, ale najlepiej sprawiać przyjemność. Kiedy coś leży na swoim z trudem zdobytym miejscu, nie drażni oczu, ale jest łatwo dostępne, nie można nie radować się. Tutaj w mojej szufladzie były dwa uchwyty na piloty klimatyzatora. Więc leżały w workach, ze śrubami, nieotwarte. Cóż, nie wyrzucaj tego. Czekali pięć lat na skrzydłach. A w tym roku zwróciłem uwagę na to, że zasypiając w nocy bardzo niechętnie wyczołgałem się spod koca i zdejmowałem piloty z telewizora i odbiornika. W efekcie rano pojawił się problem tam, gdzie się znajdowali: pod kanapą, na następnej kanapie czy gdzieś w łóżku. Tutaj przydały się uchwyty, a korzyść jest „trzy w jednym”: stało się wygodne, na komodzie nie ma nic zbędnego, aw szufladzie było wolne miejsce.

Wszelkiego rodzaju pojemniki, organizery i kosze znacznie ułatwiają proces rozkładania. Udowodniono to empirycznie: półka z organizerami mieści nierealnie więcej rzeczy niż bez nich, podczas gdy rzeczy są znacznie wygodniejsze w użyciu i więcej się ich używa. A jeśli nie zacznie być używany, to no dalej, do widzenia. Miałeś szansę.

Ważne jest prawidłowe złożenie. Moje spodnie / dżinsy są tu znowu spuchnięte na przeznaczonej dla nich półce. Rzeczy mają taki okropny zwyczaj: podchodzić skokowo. Nie ma co wyrzucić, zwróciła się o pomoc do Mari Kondo. Ma wideo o nazwie „techniki składania”. Znowu nic nowego, ale działa. W rezultacie dostałem pół półki pustych. Całość dobrze jest wyprostować i wygładzić. To samo dotyczy wszystkiego innego: łyżki / widelce, normalnie złożone, zajmują pięć razy mniej miejsca. Znowu plastikowe pojemniki. Zasada jest jedna: lubić lubić i składać starannie.

Te klamki. Ilustrujący przykład tego,
że tuż za seiri znajduje się seiton: przedłużacze są potrzebne na
co dzień, ale strasznie nas denerwowały, ponieważ ciągle leżały
na stole i tworzyły wizualny szum. Uchwyty leżały bezczynnie,
ale kiedy zostały podłączone do przewodów w mózgu,
rozwiązały problem w najpiękniejszy sposób, wskazując miejsce na przewody. Okazało się, że ważne jest dla mnie również unikanie szumów wizualnych. Dawno temu przeczytałem post w LiveJournal o tym bardzo wizualnym szumie, wtedy nie byłem pod wrażeniem. A teraz doszedłem do punktu, w którym ogromnie denerwuje mnie obfitość etykiet: układ nerwowy nie jest już ciastem. Chcę harmonii, spokoju i minimalizmu. Jak się ratuję:

-w kuchni wlewam mydło do rąk i naczyń do dozowników, resztę – pod zlew;

– w łazience usunąłem wszystkie środki piorące w szafce, przydała się szafka wentylacyjna: wszystkie „zakurzone” szmaty, papier, a także szpachlówka do kociej toalety poszły na haczyki;

-żele, szampony, balsamy Kupuję w workach Wlewam do dyspenserów spod japońskich funduszy z oderwanymi etykietami. Możesz oczywiście również wlać do dozowników. A może jesteś szczęśliwszy ode mnie i nie osiągnąłeś jeszcze takiego stopnia wyczerpania nerwowego;

– Staram się kupować wszystkie gadżety kuchenne jak chochle, noże kuchenne i deski w tym samym kolorze, teraz to proste;

-co nie przelewa się (w kraju jest to np. różne i liczne repelenty na komary) – wyjmuje się w pojemniku.

Naklejka przypominająca Zdarza się, że potrzebujesz / możesz zmienić zwykłe miejsce przedmiotu. Na przykład magazyny są zagracone, w odległej szafce zwolniło się miejsce. Przeniosły się do niej „sezonowe” przedmioty z bardziej używanej szafy. Aby nie spieszyć się jesienią w poszukiwaniu saszetek na bieliznę, nakleiłem naklejkę z przypomnieniem w miejscu, w którym leżały.

Podsumowując strumień świadomości: rzeczy powinny być wygodne w użyciu, powinny sprawiać radość, bo są dla nas, a nie my dla nich 🙂

Czyści. To banalne i nudne. Codziennie, co minutę. To było dla mnie objawienie, że w Nissanie nie ma sprzątaczek jako klasy. Bez outsourcingu sprzątania. I to nie tylko w Nissanie. Tyle, że wszyscy po sobie sprzątają, w tym prezes firmy.

Od dawna zabiegam o porządek. Pamiętam, jak dzieci były małe, kiedy siedzieliśmy z koleżanką w mojej kuchni i powiedziała mi, że ma koleżankę, która sprawdzała czystość jej podłóg białą chusteczką. Śmialiśmy się, a potem spoważniałem, wyjąłem serwetkę z pudełka i przetarłem nią po podłodze. W tym momencie nie było to wcale śmieszne, chociaż w tym czasie codziennie odkurzałem, myłem podłogi, łazienkę i toaletę, wycierałem kurz. Ale biała serwetka to bolesna manifestacja, z którą radziłem sobie, gdy moje dzieci dorastały.

Przez lata poszukiwań wypróbowałem wiele różnych metod i podejść do czyszczenia. Próbowałam zostać latającą damą – nie do końca pasowała. Jest zbyt wiele konwencji i zasad. Nie chcę sprzątać korytarza w środę, ale muszę. Ogólnie 5C mi odpowiadało. Z pewnym przeplatanym systemem much. Podstawowe zasady:

Shoe seiri-seiton – im mniej rzeczy, tym łatwiej wyczyścić (seiri!);

– im więcej rzeczy jest na swoim miejscu, tym łatwiej je wyczyścić. Im więcej rzeczy ma swoje miejsce, tym łatwiej jest wyczyścić (seiton!);

-zlewozmywaki są zawsze czyste (to od muchy). Zlew jest sercem czystego domu, poważnie. Ja też w to nie wierzyłem. Żeby było łatwiej i nie było wymówek, pod każdą umywalką jest gąbka i jakiś pemolux. Trwa dokładnie 15 sekund. Przede wszystkim czysty zlewozmywak to brak brudnych naczyń. To moja sprawa. Wszystko zaczęło się zaraz po ślubie. W kalendarzu do odrywania przeczytałem mądrość: jeśli spierasz się z mężem o to, kto myje naczynia, pamiętaj, że kiedy je myjesz, spalasz właśnie zjadane kalorie. To wszystko, mycie naczyń stało się ulubioną rozrywką. Przychodząc do pracy, zmywam naczynia we wspólnej kuchni z wytrwałością godną lepszego wykorzystania, nie myśląc nawet o tym, co myślą moi japońscy koledzy.

– narzędzia do czyszczenia muszą być wysokiej jakości i dotyczy to nie tylko odkurzacza czy mopa. Oto na przykład kosz na śmieci. Przez wiele lat miałem w swojej daczy kosz, w którym zawiesiłem paczkę. Kosz jest z otworami. Szyjki butelki i rogi pudełka stale przylegały do ​​tych otworów. W rezultacie każdej zmianie worka towarzyszyło albo jego rozerwanie, albo po prostu wyrywanie wystających części z otworów. Kiedy w końcu zdałem sobie sprawę z problemu miesiąc temu (a świadomość, jak wiesz, jest sposobem na wyleczenie), problem został rozwiązany, kupując nowe wiadro o przyjemnym owalnym kształcie za demokratyczną cenę 200 rubli i coś takiego;

– lepiej natychmiast posprzątać. Jest to strasznie powszechne, ale wypływająca kawa jest łatwiejsza do wytarcia, zanim wyschnie. Łatwiej jest od razu położyć książkę na półce, niż później rozłożyć paczkę. Cholera, wszyscy to wiedzą, ale z jakiegoś powodu nie wiedzą;

Gdy pierwsze trzy punkty zostaną wdrożone, rozpoczyna się następny etap.

Rok temu strasznie się otwierało drzwi. Cóż, nie otworzyłem go. Utrzymanie czystości i porządku. To jest trudne. Ale prawdopodobnie. Wszystko jest takie samo: im mniej rzeczy, tym więcej leży na miejscu, im częściej trochę posprzątasz, tym łatwiej utrzymać porządek. Między innymi jest tu specjalna premia: łatwiej jest monitorować stan domu jako całości. Podobnie jak podczas produkcji, jeśli wokół linii produkcyjnej nie ma gruzu, a podłogi są czyste, łatwiej jest wykryć wycieki oleju. A więc w domu: jeśli pod zlewem jest wolna przestrzeń, prawdopodobnie zmienisz uszczelkę przed zalaniem sąsiadów.

Seiketsu to także ustalenie standardów produkcyjnych (czytaj, sprzątanie), np. Wspomniany już zawsze czysty zlew, a także natychmiastowa eliminacja odchyleń od normy (żarówka przepala się – natychmiast wymień). Standardy w systemie produkcyjnym nie są dogmatami, ale wytycznymi do działania. Jeśli pracownik uważa, że ​​zna lepszy sposób wykonania operacji niż określony w normie, zwraca się do technologa, zapoznaje się z propozycją i wydaje zielone światło na aktualizację normy. W moim przypadku oznacza to co następuje: czajnik stał w taki sposób, że za każdym razem musiałem do niego przejść między krzesłem a stołem, zrzucając ze stołu różne niezbędne przedmioty z krzątaniną i czując straszną irytację. Problem został rozwiązany poprzez umieszczenie stolika w wygodniejszym miejscu.

Ogólnie rzecz biorąc, każde źródło podrażnienia można (i powinno!) Zostać wyeliminowane. Inny przykład: w naszych SNT kosze na śmieci są instalowane przy wejściu, czyli dość daleko od nas, więc nie wyrzucam codziennie śmieci, ale gromadzi się infekcja, znacznie szybciej niż bym chciał. Pełne worki stały na ganku i zirytowane. Wewnętrznie zazdroszcząc po raz kolejny amerykańskiej gospodyni domowej z hollywoodzkiego rękodzieła o niskim standardzie, która wyszła z domu iz wdziękiem wrzuciła worek śmieci do pięknego dużego zbiornika, podniosłem się i poszedłem do lokalnej Carousel, gdzie kupiłem duży zbiornik o przyjemnym i wesołym jasnozielonym kolorze. Teraz za każdym razem, gdy wychodzę z torbą, gram w amerykańską gospodynię domową i jestem z siebie bardzo zadowolony.

Stwórz nawyk. Tutaj wszystko poszło dla mnie zaskakująco prosto: szybko przyzwyczajasz się do dobrych rzeczy. A spod kija jest mało prawdopodobne, że okaże się coś wartościowego. Więc po raz kolejny wydaje mi się, że głównym sekretem jest próba dobrej zabawy. I wyeliminuj wszystkie źródła podrażnień. W rzeczywistości Japończycy twierdzą, że proces 5C jest nieskończony. W zwykłym języku nie ma ograniczeń co do doskonałości. Kiedy przyzwyczaiłem się do mycia zlewu, chciałem się przyzwyczaić do wycierania ścian kabiny prysznicowej i przetarłem między rurami kawałek melaminy. Nie wiem, co będzie dalej: może przyzwyczaię się do cotygodniowego malowania sufitów.

Alexander
Alexander
Analityk finansowy 5 lat doświadczenia