Raz, dwa, trzy, cztery, pięć – czas umrzeć, czyli model żałoby Kübler-Ross

Czy widziałeś filmy Dopóki nie zagrałem w pudełko i Pukanie do nieba? Jeśli tak, to trzeba przyznać, że niewiele osób jest w stanie tak skutecznie, barwnie i w niezapomniany sposób opuścić życie … (jeśli nie, koniecznie obejrzyj). Filmy te opisują, powiedzmy, sposób na pożegnanie się z życiem, niezwykły, bo zwykle wszystko dzieje się dużo spokojniej i przyziemnie.

Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, jak by to było wiedzieć, że wkrótce umrzesz? Wiadomość o fatalnej diagnozie – jak wpływa na psychikę człowieka? Jak żyć ze świadomością, że ciało jest spowite zasłoną śmierci, a jej początek jest kwestią krótkiego czasu? Czy ludzie reagują w ten sam sposób na fatalne słowa lekarza lub ukochanej osoby, czy też reakcja każdego jest wyjątkowa i niepowtarzalna? Spróbuj odpowiedzieć na te pytania, zanim przeczytasz poniższy materiał.

Te same pytania zadała Elisabeth Kubler-Ross, która została założycielką pięciostopniowego modelu żałoby. Co doprowadziło ją do tego rodzaju działalności? Rozważmy nieco bardziej szczegółowo tę kwestię.

Urodzona w 1926 roku w Zurychu (Szwajcaria), Elisabeth Kübler-Ross interesuje się NDEs od 1945 roku. W tym roku dziewczyna wyjechała do Polski w ramach Międzynarodowego Wolontariatu dla Pokoju i zobaczyła rysunki dzieci na ścianach pokrytych motylami na ścianach obozu koncentracyjnego na Majdanku.

W latach 1957-1958 Elizabeth, po ukończeniu Uniwersytetu w Zurychu, wyjechała do Stanów Zjednoczonych i rozpoczęła pracę w szpitalach w Nowym Jorku, Kolorado i Chicago. Przez lata pracy zawsze oburzała ją postawa lekarzy wobec pacjentów z fatalną diagnozą, bo jeśli się nad tym zastanowić, to jest to najbardziej niefortunna, bezbronna, wyrzucona za burtę życia, ale jeszcze nie utopiona część pacjentów, która pilnie potrzebuje wsparcia psychologicznego. Głęboko poruszona tą okolicznością, Kübler-Ross postanawia poświęcić swoją karierę na badanie pacjentów w stanie umierania.

Istnieją również przypuszczenia, dlaczego dziewczyna zaczęła angażować się w ten konkretny kierunek w psychologii:

  • Widzenie w dzieciństwie śmierci sąsiada, który spadł z drzewa i umarł w łóżku wśród krewnych i przyjaciół.
  • Zostanie naocznym świadkiem śmierci sąsiada na oddziale szpitalnym z dala od rodziny i przyjaciół w atmosferze zimnej samotności.
  • Co z tego jest prawdą, można tylko spekulować, jednak przyszły słynny psycholog uważał, że można znaleźć sposób na tak zwaną „prawidłową” śmierć. Co ona przez to robi? Zaczyna komunikować się z nieuleczalnie chorymi pacjentami, słuchać ich spowiedzi, przemówień, rozumowań. To właśnie ten materiał stał się później podstawą do stworzenia cyklu wykładów o przeżyciach NDE.

    Wkrótce psycholog postanowił przybliżyć studentom problem bezpośrednio w praktyce i mimo braku zrozumienia i aprobaty ze strony kolegów, kilka seminariów ze studentami odbyło się w następujący sposób: uczniowie znajdowali się w tym samym pokoju z oknem, oglądając zdjęcie w sąsiednim pokoju, w którym siedział Kubler-Ross który przeprowadził wywiad z pacjentem. W ten sposób uczniowie widzieli emocje i przeżycia chorych. Wkrótce na takich seminariach zebrało się wiele osób, którym temat nie był obojętny.

    Kontynuując badania na ten temat, amerykańska psycholog poszła dalej i niestety dała się ponieść raczej bezpodstawnym badaniom i praktykom mistycznym, co znacznie wpłynęło na jej reputację naukową. Podróże w zaświaty, wiara w użyteczność po śmierci, spotkania z mediami i sesje z pacjentami, które przyniosły im choroby weneryczne – wszystko to kompromitowało nauczycielkę i badaczkę, wyobcowało ich od kolegów, a nawet doprowadziło do rozwodu z mężem, który nie tolerował przeprowadzanych terapii religijnych i seksualnych żona.

    Jednak wkład Elisabeth Kubler-Ross w badanie przeżyć NDE u pacjentów okazał się niewątpliwy, a jej model ma dziś znaczące zastosowanie praktyczne. Poznajmy wreszcie istotę tej koncepcji.

    Tak więc nadszedł moment, w którym osoba dowiaduje się, że koniec jest bliski. Jakie etapy doświadczenia tego żalu występują w nim?

    „Nie, to niemożliwe!”, „To nieprawda”, „Nie wierzę w to” to typowe zwroty na tym etapie. Osoba nie chce zaakceptować tak trudnych informacji i po prostu nie wierzy w ich prawdziwość. W końcu, jeśli zaakceptujesz informacje jako kłamstwo, błąd, fikcję, okropny żart, możesz uchronić się przed przyszłymi zmianami. Zaprzeczanie nadchodzącym zmianom, rodzaj samooszukiwania się, tj. w początkowej fazie szoku następuje reakcja obronna.

    „Dlaczego mnie to spotkało? Życie jest takie niesprawiedliwe! “,” Dlaczego ja? ” – i to jest frazes na etap wściekłości i złości. Bez względu na to, jak bardzo ktoś zaprzecza oczywistemu faktowi zbliżającej się śmierci, w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że wszystko jest prawdziwe i to naprawdę mu się przydarza. Ale tutaj musisz szukać winnych! Może to wina przyjaciół lub rodziny? Dlaczego chodzą z tak żałosnym spojrzeniem, teraz w ich oczach widać tylko pożegnanie? Dlaczego lekarze tak słabo wykonują swoją pracę i dlaczego pielęgniarki są tak obojętne? W końcu gdzie jest Bóg na tej ziemi?

    Takie pytania mogą odwiedzać nieuleczalnie chorego w ramach agresji, bo to ona przychodzi do pacjenta, gdy nadchodzi moment beznadziejności, niemożności panowania nad sytuacją. To powszechny przejaw słabości, bezradności. Zwykle na tym etapie najbardziej dotknięci są ludzie, którzy kochają pacjenta, którzy nie są mu obojętni i naprawdę martwią się obecnymi okolicznościami.

    „Tutaj dzieci pójdą do szkoły, a ja wyjdę”, „Pozwól mi po prostu żyć do jesieni, będę się zachowywał tak, jak powinien być przyzwoity człowiek”, „Wszystko będzie pewne, tylko przyjdzie trochę później?” – czy czujesz w tych wypowiedziach ślad targowania się? W ten sposób osoba odchodząca próbuje pogodzić się ze swoją chorobą, z Bogiem, z życiem lub z jakimś innym przedmiotem czy tematem, którego nie ma w świecie materialnym (a może z samym sobą).

    Zawsze są jakieś plany, marzenia, pragnienia, których nie mamy czasu być świadkami, a zbliżająca się śmierć jest najlepszą motywacją do ich realizacji. Jednak w rzeczywistości w ten sposób człowiek stara się odłożyć to, co stanie się obiektywnie, aby zapobiec zmianom, podświadomie wiedząc, że nadal są wdrażane. Ten etap zwykle nie trwa długo.

    „Po co wysiłki, próby? Wszystko jest zdecydowane ”,„ Bez zainteresowania ”,„ Jak mi obojętne ”,„ Wszystko straciło sens ”- typowe określenia osoby, która zaakceptowała swój smutek i zdała sobie sprawę, że śmierć jest blisko. Bez względu na to, jak bardzo starasz się negocjować z Bogiem, życie czy śmierć, staje się to częścią rzeczywistości. Na tym etapie pojawia się poczucie ogromnej straty, zamieszania.

  • reaktywny (pacjent żałuje przeszłości, nie może się uspokoić i zmierzyć się z własną chorobą, ma skłonność do gadatliwości);
  • „Żal przygotowawczy” (świadomość nieuchronności, rozpoznanie nadchodzącego końca, milczenie lub bierna komunikacja).
  • Po długim okresie smutku, apatii i melancholii w końcu przychodzi piąty etap.

    „Tak, to się stanie i nic nie mogę zmienić”, „Nie poszło na marne”, „Wszystko będzie dobrze” – tu czytamy o pokorze. Człowiek po prostu godzi się z faktem śmierci, być może zaczyna szukać okazji do przedłużenia radości dni w magazynie. Ponadto wiele osób na tym etapie otwiera się na kreatywne myślenie, ponieważ konieczne staje się wykorzystanie znacznie bardziej ograniczonych zasobów.

    Ważną kwestią jest nadzieja, która przebiega jak czerwona nić przez wszystkie etapy. To ona nie daje się całkowicie zdezorientować i utrzymuje wiarę, że życie jest dane z jakiegoś powodu iw każdej sytuacji trzeba być wdzięcznym.

    Kübler-Ross zebrała i usystematyzowała swoje zapasy w książce opublikowanej w 1969 roku pod tytułem „O śmierci i umieraniu”. Jednak nie wszystkie jej postanowienia (i, co do zasady, sam model) zostały przyjęte z zadowoleniem, w szczególności:

  • Wiele osób zwraca uwagę, że zapisy modelu są zbyt ujednolicone, ponieważ każda osoba może doświadczyć innej palety doświadczeń lub przejść przez etapy w innej kolejności lub w ogóle nie przechodzić przez żaden z nich.
  • Nie bierze się pod uwagę otoczenia pacjenta.
  • Niektórzy eksperci zaprzeczają tak zwanej „stadialności”, opierając się jedynie na formach doświadczenia, które nie są ze sobą w żaden sposób powiązane.
  • Niektóre twierdzenia rzeczywiście mają charakter prawdziwych argumentów, popartych zdrową logiką i dowodem, niemniej model ten jest dość szeroko stosowany. Znajduje zastosowanie głównie w zarządzaniu personelem, kiedy pracownicy oddają się jakiejś zmianie i odbierają ich niechętnie i niechętnie.

    Ta koncepcja pomaga wielu ludziom w każdej negatywnej sytuacji. Zwykle człowiek potrafi przewidzieć zachowanie swoje lub kogoś innego, co staje się ważnym czynnikiem w redukcji stresu i negatywnych emocji. Wiedząc, że gdy napotkamy jakiekolwiek kłopoty, będziemy mieć agresję, będziemy starać się ją kontrolować, co dotyczy również depresji.

    Nawiasem mówiąc, nasz internetowy program „Samoregulacja psychiczna” to dobry sposób na radzenie sobie ze stresem, w którym w ciągu 2 miesięcy nauczysz się radzić sobie z uczuciami i niepokojem, bardziej wytrwale i pewniej stawiasz czoła problemom. Na przykładzie ciekawych ćwiczeń z prawdziwymi przypadkami otrzymasz również odpowiednią wiedzę na temat pozbycia się prokrastynacji i lęku.

    Jeśli nadal masz ochotę ponownie zagłębić się w model Elizabeth Kubler-Ross, sugerujemy obejrzenie tego filmu, ale najpierw mały test, aby sprawdzić, jak dobrze opanowałeś materiał:

    To, czy ta teoria zostanie zaakceptowana, zależy od ciebie, ale tak naprawdę amerykański badacz miał rację, że ludziom ze fatalną diagnozą naprawdę jest ciężko i każdy z nich przechodzi własną trudną ścieżkę emocjonalnych przeciwności. Dlatego jeśli w Twoim życiu są tacy ludzie (naprawdę mamy nadzieję, że nie), nie zostawiaj ich bez opieki, ponieważ wsparcie emocjonalne jest tym, czego potrzebują w większym stopniu.

    Alexander
    Alexander
    Analityk finansowy 5 lat doświadczenia