Wpływ samotności na świadomość. Część 1

Czy samotność wpływa na świadomość? Co dzieje się w mózgu, gdy jesteśmy sami? Czy to dobrze, czy źle być z dala od ludzi z psychologicznego i neurologicznego punktu widzenia? Postaramy się udzielić odpowiedzi na te pytania w tym artykule, a także w pojemny, ale zwięzły sposób uwypuklić kwestię samotności i jej wpływu na nasz mózg i psychikę.

Ale zanim zaczniesz, sugerujemy sprawdzenie, czy już rozumiesz, jak samotność wpływa na osobę:

A teraz kontynuujmy. Na początek warto doprecyzować terminologię. Słowo „samotność” jest raczej niejednoznaczne i zwykle niesie ze sobą negatywne konotacje. Może to być sam fakt braku komunikacji i udziału człowieka w stosunku do samego siebie oraz towarzyszących mu negatywnych doświadczeń.

Niektórzy definiują samotność jako nieprzyjemne uczucie, które pojawia się w jednostce, gdy jej potrzeby społeczne nie są subiektywnie zaspokajane przez ilość, a zwłaszcza jakość więzi społecznych. Takie okoliczności życiowe mogą być bolesnym i trudnym zjawiskiem psychologicznym właśnie ze względu na swoją niepożądaną i ewidentną negatywną ocenę.

Jednocześnie samotność może być również rozumiana jako samotność – neutralny fakt bycia ze sobą bez kontekstu emocjonalnego. Dlatego w artykule warto rozważyć obie strony problemu.

Temat wpływu samotności na umysł i mózg jest tak rozległy i różnorodny, że trudno jest namalować całościowy obraz. Co więcej, wiele w tej sprawie nie jest jeszcze w pełni jasnych i naukowo zbadanych. Możemy tylko nakreślić tę kwestię ogólnie i podkreślić główne punkty.

Najbardziej oczywistą korzyścią z samotności będzie prawdopodobnie potrzeba relaksu i towarzystwa. Ten restart jest szczególnie potrzebny introwertykom i nie jest to tylko ogólna obserwacja, ale cecha, którą można wyjaśnić neurologicznie.

Współczesne badania wykazały, że ludzie introwertyczni wolą używać acetylocholiny w mózgu i acetylocholiny jako dominującego neuroprzekaźnika. To właśnie acetylocholina pomaga spokojnie skoncentrować się na jednej rzeczy, zastanowić się nad czymś lub przestudiować, zapamiętać, a ponadto zachować spokój i czujność. A jeśli ekstrawertycy potrzebują dużych dawek dopaminy, produkowanej podczas aktywnej interakcji ze światem zewnętrznym, żywych doznań sensorycznych lub osiągnięć, to introwertycy męczą się dużą ilością. Dlatego ci ostatni potrzebują czasu, kiedy mogą być sami ze sobą, uzupełnić rezerwy acetylocholiny i odzyskać zdrowie psychiczne.

Inna interesująca kwestia związana jest z tak zwaną siecią trybu biernego mózgu lub domyślnym systemem mózgu (domyślnym trybem mózgu). Ta sieć neuronowa jest aktywna, gdy dana osoba nie jest skoncentrowana na wykonaniu określonego zadania lub osiągnięciu określonego celu. A w sytuacjach, w których nie ma zewnętrznych zadań i bodźców, czyli w stanie samotności i odpoczynku od aktywnych interakcji z ludźmi, ta sieć mózgowa działa aktywnie. Jak podkreślił Markus Reichl (Markus Rachel), który odkrył tę sieć neuronową, to ona pozwala mózgowi zaangażować się w procesy, które można określić jako związane z samym sobą: wszystko, co się do siebie odnosi.

W tym trybie człowiek wyraźnie czuje i realizuje siebie jako odrębną i indywidualną istotę, zachowuje związane z nim wspomnienia, odczuwa swoje procesy psychiczne, takie jak emocje i pragnienia, oraz ocenia napływające informacje. I to właśnie w samotności, bez obecności interakcji społecznych, możemy najwyraźniej odczuwać i urzeczywistniać siebie, a także powrócić do naszego prawdziwego ja.

Kwestia korzystnego wpływu samotności od dawna interesuje naukowców i na ten temat dokonano interesujących odkryć. Naukowcy Christopher Long i James Averill przeprowadzili podobne badania i doszli do następującego wniosku: odłączając się od potrzeb i zachęt innych ludzi, możemy skupić się na własnych potrzebach i priorytetach. „Paradygmat życia w samotności – stan charakteryzujący się odłączeniem od bezpośrednich wymagań innych – jest stanem mniejszych ograniczeń społecznych i większej swobody wyboru zajęć psychicznych i fizycznych”.

Innymi słowy, pozwalając sobie na przerwę w towarzystwie innych ludzi, uwalniasz przestrzeń psychiczną, aby skupić się na własnych potrzebach i długoterminowych, globalnych priorytetach. Praca Longa i Averilla ukazuje pozytywne aspekty samotności, zatytułowane Loneliness: A Study of the Benefits of Being Alone [Long, Averill, 2003]

Wśród tych korzyści autorzy wymieniają wolność, kreatywność, intymność i duchowość. Ale Long i Averill nie są jedynymi, którzy zwracają uwagę, że bycie sam na sam z samym sobą jest korzystne dla kreatywności. Nawiasem mówiąc, Julia Cameron, autorka bestsellerowego The Artist’s Way, również rekomenduje rezerwowanie co tydzień takiego czasu na coś inspirującego i twórczego. Aby uzyskać kreatywność i stworzyć coś nowego, musisz połączyć się ze swoimi wewnętrznymi zasobami, a łatwiej to zrobić, abstrahując od zewnętrznych bodźców i czynników rozpraszających.

Samotność i przerwa w komunikacji są korzystne dla relacji w ogóle – więcej przyjemności czerpiemy z interakcji społecznych po takiej przerwie od nich. Nic nowego – nie bez powodu mówi się „Dalej poza zasięgiem wzroku – bliżej serca”, a parom radzi się mieć własne hobby i przyjaciół oraz spędzać trochę czasu osobno, aby być dla siebie interesującym.

A teraz pojawiają się nowe dowody na to, że samotność może stymulować późniejszą aktywność społeczną, i to nie tylko u ludzi. Ciekawe badanie z 2016 roku wykazało, że nawet myszy stają się bardziej towarzyskie po okresie izolacji od swoich rówieśników. Naukowcy podejrzewają, że samotność ma podobny wpływ na różne gatunki ssaków i może być osadzona w układach nerwowych wszystkich zwierząt społecznych, nie tylko homo sapiens.

I może właśnie dlatego, że wszyscy ludzie są tak mocno osadzeni w strukturze społecznej, wielu postrzega samotność jako nieprzyjemny lub nawet bolesny stan. Wielu cierpi z powodu poczucia bezużyteczności i izolacji, a wśród nich są nie tylko ci, którzy znajdują się sami, jak palec, ale także ci, którzy mają przyjaciół i rodzinę. Dlatego przejdźmy do pytania, jakie negatywne momenty samotność wnosi do naszego świata psychicznego.

Odpowiedź na to pytanie nasuwa się sama: samotność jest zła, bo oznacza, że ​​jesteś niepotrzebny i niekochany i cierpisz z tego powodu. Czasami jednak jest to tylko początkowo błędne założenie i niebezpieczne utożsamianie bycia samemu ze sobą, bez towarzystwa innych ludzi, z niechęcią do siebie i cierpieniem psychicznym. Poczucie osamotnienia to subiektywne odczucie izolacji od pożądanych kontaktów i dalekie od zawsze koreluje z obiektywną rzeczywistością.

Niestety, strach przed zostaniem sam na sam ze swoimi myślami, uczuciami i doświadczeniami jest tak wielki, że czasami popycha ludzi do nierozsądnych działań. Najciekawsze wnioski zostały wyciągnięte w trakcie jednego badania naukowego: dla dużej liczby osób samotność jest tak nieznośnie nieprzyjemnym doświadczeniem, że wielu wolało narażać się na wstrząsy elektryczne, aby nie pozostać sam na sam ze swoim wewnętrznym światem, bez zewnętrznych bodźców. Wśród mężczyzn było to więcej niż wśród kobiet: odpowiednio 75% i 25% [Wilson i in., 2014].

Jeśli tak duży procent ludzi uważa, że ​​przebywanie przez 6-15 minut bez niczego, na co poza sobą i swoim wewnętrznym światem, jest tak bolesne, to jedno jest jasne – perspektywa samotności jest przerażająca. Jak wiesz, jesteśmy istotami społecznymi, a lęk przed izolacją od bliskich wiąże się z instynktem samozachowawczym. A jeśli poczucie samotności jest postrzegane jako mechanizm psychologiczny przeznaczony do regulowania naszych kontaktów społecznych i interakcji, a poprzez nie naszego przetrwania i dobrego samopoczucia, to strach przed samotnością nie jest niczym zaskakującym.

I choć poczucie osamotnienia i przeżycia związane z brakiem lub brakiem kontaktów międzyludzkich są bardzo, bardzo subiektywne, to emocjonalna rzeczywistość singla jest bardzo jednoznaczna. Istnieją również badania naukowe pokazujące, jak umysły tych, którzy uważają się za samotne, wyostrzają negatywne skojarzenia z samotnością. Zatem samotni respondenci w jednym z badań reagowali szybciej i wyróżnili cechy izolacji społecznej (takie jak „niedopuszczalne”, „niechciane” i tym podobne) od osób neutralnych niż osoby, które nie nazywały siebie samotnymi. Naukowcy, którzy zauważyli żywą reakcję w mózgu badanych i wybiórczą uwagę na negatywne doświadczenia społeczne, uważają, że te „gry umysłowe” dobrze pasują do ewolucyjnego modelu samotności [S. Cacioppo, Balogh, T. Cacioppo, 2015].

Niszczycielski wpływ samotności dobrze widać na przykładach osób, które są całkowicie odizolowane od innych ludzi. Odnotowano przypadki, w których więźniowie szaleją w izolatce, a więźniom i tym, którzy z woli losu są daleko od cywilizacji i społeczeństwa, zaczynają dziać się dziwne rzeczy.

Tak więc, według Sarah Shurd, która spędziła 410 dni w irańskim więzieniu w izolatce, po dwóch miesiącach całkowitej izolacji społecznej zaczęła mieć halucynacje. Zaczęła słyszeć i widzieć widmowe rzeczy, a kiedy została wypuszczona, była w poważnym stanie, zarówno psychicznym, jak i fizycznym. Oprócz ciężkiej depresji i lęku zdiagnozowano u niej również stan przedrakowy. Na szczęście szkoda dla zdrowia okazała się odwracalna i dziś Shurd prowadzi pełne i aktywne społecznie życie, a między innymi zwraca uwagę opinii publicznej na problem izolatki.

Przebywanie w tak ekstremalnych warunkach – w absolutnej izolacji od ludzi i wszelkich kontaktów – dość mocno uderza w psychikę. Badania pokazują, że odsetek zaburzeń psychicznych wśród osadzonych w odosobnieniu jest o rząd wielkości wyższy niż wśród osób, które dzielą celę z innymi osobami – 28% w porównaniu z 15%. Wśród diagnoz dominują zaburzenia adaptacyjne, a następnie zaburzenia depresyjne. Oba rozwijają się na tle niezwykle wysokiego poziomu stresu [Andersen i in., 2000].

Samotność w swoich ekstremalnych formach ma tak destrukcyjny wpływ. Większość z nas zmaga się z jej codziennymi i codziennymi przejawami i konsekwencjami. Ale także tutaj negatywny wpływ na zdrowie psychiczne i zdolności poznawcze jest znaczący. W literaturze naukowej zauważono, że odczuwana samotność może prowadzić do samobójstwa, upośledzenia sprawności intelektualnej i postępującego pogorszenia funkcji poznawczych, zwiększonego ryzyka choroby Alzheimera, obniżenia świadomości wykonawczej i nasilenia objawów depresji.

Co ciekawe, w innym badaniu pilotażowym, w którym uczestnicy byli zahipnotyzowani jako samotni, wystąpiły nie tylko oznaki depresji, ale także wysoki poziom odczuwanego stresu, lęku, lęku przed negatywną oceną, złości oraz zmniejszonego optymizmu i pewności siebie.

Ponadto osoby starsze znajdują się w grupie szczególnego ryzyka – zarówno osoby obiektywnie pozbawione powiązań społecznych i komunikacji, jak i osoby, które subiektywnie czują się samotne. Niszczycielskimi konsekwencjami poczucia odłączenia od innych są zaburzenia funkcji poznawczych i demencja.

Niestety, poczucie samotności i izolacji ma długą listę destrukcyjnych konsekwencji, obejmujących funkcje poznawcze, zachowanie i fizjologię, jak podkreślono w nauce [Hawkley, Cacioppo, 2010].

Zatem to, jak samotność wpływa na świadomość, w dużym stopniu zależy od okoliczności i subiektywnego postrzegania. Poczucie samotności i opuszczenia przez wszystkich jest bardzo niebezpieczne i zasadniczo różni się od spokojnego stanu samotności, którym można się cieszyć. Jeśli okres samotności jest korzystny dla introwertyków (i nie tylko dla nich), stymuluje kreatywność i późniejszą towarzyskość, to niepożądany stan odcięcia od innych może być bardzo szkodliwy. Oprócz zaburzeń psychicznych to poczucie osamotnienia prowadzi do dolegliwości neurodegeneracyjnych.

Jak to się dzieje, że samotność jest pozytywna nawet w małych dawkach, a destrukcyjna w dużych, i jak mózg i układ nerwowy rozpoznają akceptowalny poziom izolacji społecznej? Jakie struktury mózgu są odpowiedzialne za samotność? To wszystkie ciekawe pytania, na które postaramy się odpowiedzieć w drugiej części artykułu. Porozmawiamy również o tym, co możesz zrobić, aby uchronić się przed negatywnymi konsekwencjami samotności.

Podsumowując, warto przypomnieć, że nasze odczucia i emocje są subiektywne i podlegają korekcie i regulacji. Nasza percepcja i sposób myślenia odgrywają ogromną rolę w tym, jak szczęśliwi i odporni jesteśmy. Umiejętność radzenia sobie z emocjami i pozostawania w psychologicznie stabilnym i pomyślnym stanie pomaga łatwiej przetrwać okresy życiowych burz i społecznej próżni. Zapraszamy więc do naszego programu online „Samoregulacja psychiczna”, który celowo pracuje nad rozwojem tej umiejętności.

Alexander
Alexander
Analityk finansowy 5 lat doświadczenia